Co będzie smakować polskim gościom w 2026 roku? Raport Pyszne.pl zajawił cztery główne kierunki na nadchodzący rok. Są to: wzrost znaczenia napojów, kontynuacja mody na kuchnię azjatycką i ferment oraz rosnąca rola tekstur.

Boom na nieoczywiste napoje zaczął się od Matchy

Napoje stają się rytuałem i sposobem na dbanie o siebie. Aż 91% Polaków sięgnęło w ostatnim roku po coś mniej standardowego do picia niż woda, kawa i herbata. Natomiast aż 61% uważa, że napój może dać tyle samo satysfakcji, co posiłek. Zwiększają się też oczekiwania. Dlatego coraz częściej sięgamy po funkcjonalne propozycje: cloud matchę na bazie wody kokosowej, izotoniki, elektrolity, kakao ceremonialne, kombuchę, napoje ziołowe. Prawie 70% Polaków świadomie dba o nawodnienie, a inteligentne butelki i aplikacje przypominające o piciu wody stały się codziennymi gadżetami.

Matcha to dla mnie prekursorka tego całego trendu. Miała bardzo trudne początki w Polsce, długo nie mogła się przebić, aż w końcu, za sprawą połączenia jej z różnymi dodatkami (vide virale z Azji), stała się nie tylko modnym napojem, lecz także pełnoprawnym posiłkiem cenionym za walory zdrowotne. Moim odkryciem jest matcha połączona z wodą kokosową, czyli viralowa Matcha Coconut Cloud. To podawana najczęściej na lodzie woda kokosowa, postrzegana obecnie jako najzdrowszy izotonik, bo bardzo bogaty w składniki mineralne, z dodatkiem spienionej matchy w postaci zielonej chmurki, która z lekkością utrzymuje się i dryfuje na powierzchni, jeśli nie zmieszamy ze sobą obu składników – komentuje Basia Starecka, ekspertka smaku, blogerka i podcasterka kulinarnych opowieści.

Moda na Azję trwa

Prawie co trzeci Polak uważa, że to Japonia i Korea wyznaczają dziś kulinarne trendy, a ponad połowa chce w najbliższym roku spróbować jeszcze więcej azjatyckich potraw. Estetyka kawaii przenika lokale i media społecznościowe, a generacja Z traktuje Azję jak kulturowy kompas: 40% słucha K-popu, a nawet co czwarty przedstawiciel pokolenia sięga po K-dramy, anime czy mangę.

Kiedy w latach 90. Polska mogła się wreszcie otworzyć na świat, a co za tym idzie na nieznane jej dotąd kuchnie, jednym z pierwszych zagranicznych gości na sklepowych półkach był wtedy sos sojowy. Długo przyglądaliśmy się mu z niedowierzaniem, nie do końca wiedząc, jak i po co go stosować. Minęły zaledwie trzy dekady i dziś, prócz tego, że sos sojowy gości w większości naszych domów, to apetyt na Azję nam nie słabnie – wgryzamy się nie tylko w kulinarne abecadło azjatyckich klasyków, lecz także w nowe dania– wspomina Basia Starecka.

Tekstura dania równie istotna, co smak

Jedzenie staje się dziś sensoryczną zabawą. Dlatego potrawa ma nie tylko smakować, ale także angażować i zaskakiwać. Aż 68% Polaków uważa konsystencję za równie ważną jak smak. Stąd fascynacja nietypowymi teksturami oferowanymi np. przez galaretkę konjac, viralowe owoce w cukrowej glazurze (tanghulu) czy „gniecione” croissanty cienkie niczym naleśnik. Przyciągają nas też limitowane produkty i „blind boxy”, czyli pudełka z nieznaną zawartością. Restauracje coraz częściej tworzą małe kulinarne performanse – od makaronu mieszanego w wielkim kręgu sera po desery, które trzeba roztopić, przebić albo przekroić, by odsłonić środek.

W tym trendzie liczy się bardziej efekt niż sam smak potrawy. Wszystko tu jest przerysowane, by być widoczne już z daleka. Gastronomia wykorzystuje social media, by dotrzeć do swoich potencjalnych klientów, a przez ekran nie czuć smaku potraw, a jedynie wygląd, który może ich przyciągnąć. Stąd wyścig o efekty specjalne i efekt wow, który na swoich telefonach zechcą uwiecznić także i goście. Jeśli będą „zasięgowi” to za ich sprawą do lokalu trafią kolejni. Po koreańskie tosty z ustawiają się kolejki zetek z naładowanymi wcześniej dobrze telefonami, podobnie po słynny już włoski makaron podawany w misce… z pizzy, taka polsko-włoska wariacja na miarę dobrze nam już znanego żurku w chlebie – wymienia Basia Starecka.

Ferment, czyli powrót do natury

Dzikość, sezonowość i własne uprawy stają się dla Polaków źródłem satysfakcji i poczucia sprawczości. Zachwyciliśmy się składnikami, które można „zdobyć” samemu. Na przykład 60% badanych chodzi na grzyby, większość zbiera dzikie owoce i zioła. Jednocześnie rośnie moda na domowe uprawy: pomidory na balkonach, zioła na parapetach, boczniaki w kartonach. Dlatego fermentacja przeżywa renesans, ale we współczesnym, kreatywnym wcieleniu. Na przykład 69% Polaków wybiera kiszonki dla zdrowia, a 40% eksperymentuje z nowymi składnikami.

Polska kuchnia ma wielkie zasługi w sianiu fermentu. Możemy być dumni z naszego dziedzictwa kulinarnego, w którym istotną rolę odgrywają zdrowe kiszonki. Po latach zapomnienia wracają do łask i prócz tego, że przypominamy sobie przepisy na małosolne naszych babć, samodzielnie eksplorujemy nowe dla nas pola fermentacji. Robimy octy z zebranych przez siebie owoców, które rozwodnione popijamy na czczo lub przed posiłkiem zgodnie z najnowszymi dietetycznymi trendami – zauważa Basia Starecka.


Więcej informacji o każdym z trendów można znaleźć pod adresem Pyszne.pl/deals/trendy2026/.

Zainteresował Cię ten artykuł, przeczytaj streszczenie lub posłuchaj rozmowy z Robertem Sową.

Autor