Restauracja Drevny Kocur otworzyła się w grudniu w Warszawie. W budynku THE FORM Warszawiacy znajdą autentyczną, czeską kuchnię – od utopenców, gulaszu wołowego i pieczonej kaczki po knedle, które są dumą każdej czeskiej gospody. To czwarta restauracja pod szyldem wiewiórki po Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu.

Kuchnia polska i czeska – dwa bratanki

Choć znane przysłowie zwykle odsyła nas na Węgry każdy, kto choć raz biesiadował przy czeskim stole, wie, że Polacy i Czesi zdecydowanie lubią solidne i uczciwe jedzenie. Kuchnie obu krajów są sobie bliskie – konkretne, sycące, budzące sentyment. Także czeska tradycja kulinarna wyrasta z prostych lokalnych składników, domowych receptur i rodzinnych historii. Królują w niej aromatyczne mięsa i wyraziste sery oraz klasyki takie, jak smažyny sýr czy utopence.

– Mimo zakorzenienia w tradycji, kuchnia czeska jest otwarta na współczesne gusta, bogata w smaki i niepozbawiona finezji. Przede wszystkim jest to jednak jedzenie domowe, a my z racji sąsiedztwa jesteśmy trzecią nacją, obok Niemców i Słowaków, najchętniej odwiedzającą Czechy – mówi Anna Kruk, właścicielka sieci restauracji Dřevny Kocur.

Kultowy Utopenec w menu Kocura

Menu Drevnego Kocura to lekcja czeskiego folkloru. Dlatego flagową przystawką, o której z pewnością będzie głośno w Warszawie, jest Utopenec. To danie-legenda, które dzieli ludzi na dwa obozy: zagorzałych fanów i tych, którzy dopiero muszą się przełamać. Faktycznie Utopenec (topielec po polsku) to špekáček, czyli tłusta, wysokiej jakości kiełbasa z kawałkami słoniny, „utopiona” w słodko-kwaśnej zalewie z ogromną ilością cebuli, octu i przypraw. Legenda głosi, że twórcą przepisu był młynarz Šamánek, który utonął przy naprawie młyńskiego koła. Inni twierdzą, że nazwa pochodzi po prostu od „topienia” mięsa w marynacie. Niezależnie od genezy ten specjał jest idealną kontrą do piwa, która orzeźwia i zaostrza apetyt przed daniem głównym.

Knedliki – czeskie złoto na słono i słodko

Z pewnością nie ma bardziej czeskiego symbolu niż knedliki. W Czechach traktowane jak chleb, w Polsce – jako egzotyka, która budzi ciekawość. Dlatego wielu Polaków myśli o knedlikach jak o zwykłych „parowcach” czy „pampuchach”, lecz nic bardziej mylnego. W menu Dřevnego Kocura królują tradycyjne houskové knedlíky (bułczane). Czesi mawiają, że knedlik to ich „chleb powszedni”, a jego historia sięga średniowiecza. Jednak początkowo słowo knedlík oznaczało kulki lub szyszki mięsne obtoczone w rozmoczonej bułce, a obecną, puszystą formę zyskał w XVIII wieku kiedy zaczęto dodawać do nich mąkę. To genialny w swej prostocie „jadalny talerz”, którego zadaniem jest zebranie każdego mililitra aromatycznego sosu. W tradycyjnych czeskich domach do dziś kroi się je nitką, by nie zgnieść delikatnej struktury ciasta.

W Dřevnym Kocurze serwowane są zgodnie z kulinarną sztuką – w towarzystwie pieczonej kaczki, z modrą kapustą, do golonki w ciemnym piwie czy klasycznego gulaszu wołowego. Lub całkowicie inaczej, a równie smacznie – na słodko jako deser z musem truskawkowym i bitą śmietaną. Przecież taka forma to absolutny klasyk niedzielnych obiadów i rodzinnych uroczystości. Dodatkowo dla nas będzie to słodka, sentymentalna podróż do smaków beztroskiego dzieciństwa, kiedy na obiad dostawaliśmy kluski z serem białym, truskawkami i śmietaną.

Inne pozycje w menu Drevnego Kocura

W karcie restauracji znaleźć można najważniejsze dania znane z kuchni naszych południowych sąsiadów.

  • guláš s knedlíkem – klasyka klasyki,
  • vepřová žebra – soczyste wieprzowe żeberka,
  • koleno na pive – golonka pieczona w ciemnym piwie, podawana z chrzanem i musztardą,
  • pečená kachna – pół pieczonej kaczki z modrą kapustą i knedlami,
  • havransky krůtí stehna – drobno krojony udziec z indyka przygotowany w tradycyjny morawski sposób,
  • deski dla „bardzo głodnych” – w tym „Masový pokrm pro tři”, czyli ogromna decha mięs dla 3 osób.

Najświeższy lager w mieście

Instalacja tankowa zdecydowanie wyróżnia Drevnego Kocura. W miedzianych tankach znajduje się niepasteryzowany Budweiser Budvar. Piwo trafia do kufla bezpośrednio z tanka, bez kontaktu z powietrzem, światłem czy CO2 z butli, zachowując smak leżakowania w piwnicach browaru (pełne 90 dni). W związku z tym jest łagodniejsze niż wersja butelkowa. Barmani w Drevnym Kocurze są przeszkoleni z czeskich rytuałów nalewania. Goście mogą zamówić piwo w stylach:

  • Hladinka: Klasyka – długo zachowuje swój niepowtarzalny i świeży smak.
  • Mlíko: Kufel wypełniony samą kremową, słodką pianą (wyglądem może przypominać szklankę mleka).
  • Šnyt: Mniejsza porcja piwa, obfita piana, łagodniejszy smak.
  • Čochtan: Piwo bez piany, nasycone naturalnym gazem, dla koneserów ceniących goryczkę.

Zainteresował Cię ten artykuł, przeczytaj o jesiennej edycji Restaurant Week.

Autor