Polscy winiarze walczyli o przetrwanie. Tysiące świec ogrzały winnice
Druga połowa kwietnia przyniosła polskim plantatorom poważne wyzwania. Fala przymrozków zagrażała krzewom winorośli, które zdążyły już rozpocząć wegetację. W niektórych regionach temperatura spadła do -4 stopni Celsjusza. Właściciele winnic ruszyli do ratowania upraw, wykorzystując sprawdzone i widowiskowe metody ochrony.
Winnica Turnau pod presją temperatury
Zespół Winnicy Turnau nocował między krzewami, reagując na każdą zmianę pogody. Kluczową rolę odgrywało bieżące monitorowanie zachmurzenia, które wpływa na nocne spadki temperatur. Ponadto pracownicy uruchomili wszystkie dostępne systemy ochrony, w tym wiatraki antyprzymrozkowe i kable grzewcze. Szczególne wrażenie robi efekt tysiąca rozpalonych świec, które rozświetlały plantację po zmroku. Ta metoda, znana dobrze z francuskich winnic, a pozwala podnieść temperaturę przy gruncie o jeden lub dwa stopnie. Faktycznie taka różnica często decyduje o tym, czy roślina przetrwa i wyda owoce w nadchodzącym sezonie.
– Sytuacja nie jest tak dramatyczna jak dwa lata temu, ale dostatecznie poważna, by w ruch poszły wszystkie możliwe sposoby na ochronę naszej winnicy, w tym świece, wiatraki i kable grzewcze – zaznacza Jacek Turnau, prezes zachodniopomorskiej Winnicy Turnau.
Ryzykowna gra z klimatem
Przymrozki w drugiej połowie kwietnia są wyjątkowo niebezpieczne po ciepłym początku miesiąca. Rośliny tracą wtedy naturalny pancerz ochronny, wypuszczając młode pędy i zalążki liści. Zmrożenie tych części hamuje wegetację, co w skrajnych przypadkach oznacza brak zbiorów w danym roku. Tegoroczne tempo wzrostu jest na szczęście standardowe, co daje roślinom nieco większe szanse na przetrwanie.
Mimo kaprysów pogody, polskie winiarstwo przeżywa obecnie złoty okres i dynamicznie się rozwija. Polacy coraz chętniej sięgają po rodzime etykiety, doceniając ich wysoką jakość i lokalny charakter. Dodatkowo powstają nowe nasadzenia, a profesjonalizacja branży pozwala przetrwać nawet tak trudne momenty jak kwietniowe ataki mrozu. To determinacja producentów sprawia, że polskie wino staje się realną alternatywą dla produktów z południa Europy.
Święto polskiego wina w Warszawie
Doskonałą okazją do sprawdzenia kondycji branży będzie nadchodzący festiwal Białe-Czerwone. To wydarzenie gromadzi najlepszych producentów z całego kraju w jednym miejscu. Miłośnicy dobrego trunku będą mogli degustować setki win i osobiście porozmawiać z winiarzami o trudach ich pracy. Jak podaje portal bialeczerwone.pl, festiwal to nie tylko degustacje, ale przede wszystkim promocja kultury picia polskiego wina.
Impreza odbędzie się już 17 maja, a szczegółowe informacje oraz bilety są dostępne na oficjalnej stronie www.bialeczerwone.pl. Warto zarezerwować czas, by poznać smaki, które powstają dzięki pasji i ciężkiej walce z żywiołami. Polska mapa winiarska stale się powiększa, oferując coraz bardziej dojrzałe i zaskakujące propozycje dla restauratorów oraz konsumentów.
Źródło: bialeczerwone.pl
Zainteresował Cię ten artykuł, przeczytaj wywiad z Magdaleną Zielińską, Prezesem Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.





