Na temat 20-lecia działalności firmy na polskim rynku i dalszego rozwoju rozmawiamy z Maciejem Wrońskim, prezesem firmy Rational Polska.

Gratuluję 20-tej rocznicy działalności na polskim rynku. Pan Prezes dołączył do struktur Rational kilka lat po wejściu firmy na rynek. Ciekawa jestem Pana spostrzeżeń na temat rzeczywistości rynkowej, jaką Pan zastał kilkanaście lat temu.

W 2009 roku w związku z objęciem stanowiska prezesa Rational Polska przeszedłem do sektora gastronomicznego z zupełnie innej branży i zacząłem się go uczyć. Było na mojej drodze wielu bardzo dobrych nauczycieli, którzy otworzyli mi drzwi. Jakie były pierwsze wrażenia? Małe kuchnie, słabo wyposażone i o niskim standardzie, ludzie pracujący w bardzo ciężkich w warunkach, w których dzisiaj nikt nie podjąłby pracy. Idea zero waste nie istniała, woda mogła kapać z kranów przez cały czas pracy kuchni, wszystkie urządzenia były włączane rano i wyłączane wieczorem, bo nikt nie kalkulował kosztów energii. To nasza firma zaczęła mówić o standaryzacji, oszczędnościach. Padały stwierdzenia: jaka standaryzacja? My robimy tutaj kreatywną kuchnię, jesteśmy absolutnie „zarobieni”, nie potrzebujemy zastępowania pracy ludzkiej sprzętem. W tych latach sprzedaliśmy 300, może 400 sztuk urządzeń. To był pionierski etap sprzedaży, gdzie urządzenie kosztowało tyle, ile samochód. Musieliśmy włożyć olbrzymi nakład pracy ludzkiej, żeby wprowadzić piec konwekcyjno-parowy pod przysłowiową strzechę ze wszelkimi jego możliwościami, do których trzeba było przekonać ludzi. Np. że w urządzeniu RATIONAL tym można zrobić smaczne jak „od Babci” kotlety schabowe. Takim naszym sztandarowym hasłem tamtych czasów było 240 kotletów schabowych w 16 minut. Nikt w to nie wierzył, wszyscy mówili, że to niemożliwe. Nawet kiedy nie robiliśmy „blind testów”…. Szefowie kuchni i pracownicy byli zaskoczeni smakiem i lekkością w przygotowaniu takiej ilości pracy.

Jak zbudowaliście zaufanie tak licznej grupy szefów kuchni w Polsce?

To efekt naszego konsekwentnego podejścia – zarówno w projektowaniu nowych urządzeń, jak i w sposobie komunikacji z rynkiem oraz szkoleniach dla partnerów serwisowych i handlowych. Jesteśmy bardzo wymagający, jeżeli chodzi o szkolenia, ale finalnie daje to konkretne rezultaty: klienci czują się zaopiekowani, bo technik, który przyjeżdża usunąć awarię urządzenia, jest w pełni przygotowany. Działa profesjonalnie. Na początku, gdy dołączyłem do firmy, mieliśmy 4 szefów kuchni, którzy każdego dnia odwiedzali kilkunastu klientów w miejscu ich pracy i od tego zaczął się naturalny kontakt. Kontakt przez media, targi, wystawy dopełniał świetnie platformę budowanej znajomości marki i produktów. Kontynuujemy budowanie relacji opartej o indywidualny kontakt z Kucharzem w naturalnym miejscu jego pracy.

Fot. Rational

Podczas gali z okazji 20-lecia Rational na pierwszym planie pojawił się zespół, Wasi współpracownicy, a przede wszystkim silne relacje. Jaki jest klucz do zbudowania takiego zespołu? A jakie są obecne wyzwania?

Nasz zespół jest blisko związany z kuchnią, ponieważ większość jego członków to byli szefowie kuchni. To właśnie ci eksperci budują naszą pozycję na rynku. Z perspektywy lat widzę, jak zmienia się podejście do przywództwa. Kiedyś lider to był przede wszystkim najlepszy w klasie-ekspert, który znał odpowiedź na każde pytanie i zawsze służył przykładem, był wzorem do naśladowania. Dziś lider to ktoś, kto inspiruje, wspiera rozwój, umożliwia otwartą wymianę opinii, dopuszcza krytykę i potrafi poprowadzić zespół we właściwym kierunku, korzystając z tzw. „miękkich narzędzi”, jak to się mówi w korporacji. Lider musi mieć wsparcie swojego zespołu, ale też dbać o to, by być na bieżąco z jego oczekiwaniami i adekwatnie na nie reagować.

Obecnie w naszym zespole pojawiają się przedstawiciele „generacji Z” – to kolejne wyzwanie. Osoby, które dziś dołączają do naszej organizacji, nie kierują się już wyłącznie tym, że jesteśmy niemiecką firmą oferującą najwyższej klasy sprzęt do profesjonalnej kuchni. Oni szukają czegoś więcej – przede wszystkim przestrzeni do rozwoju. Dlatego od samego początku rozmawiamy z nimi o wartościach, którymi rzeczywiście żyjemy tu na co dzień. Jedną z nich jest idea „przedsiębiorcy w przedsiębiorstwie” – dążymy do tego, by budować zespół ludzi, którzy traktują firmę tak, jakby była ich własną. Każdy z nas ma oczywiście swoje kompetencje i zadania, ale równie ważne jest to, by mieć możliwość poszerzania wiedzy i rozwijania się w różnych kierunkach.

Kiedyś mówiło się, że praca w międzynarodowym przedsiębiorstwie to coś, do czego Polacy aspirują. Dziś powiedziałbym, że sam fakt, czy firma jest międzynarodowa, czy krajowa, ma drugorzędne znaczenie. Istotne jest raczej to, czy to jest praca w międzynarodowym środowisku. A praca w RATIONAL umożliwia rzeczywistą wymianę doświadczeń z kolegami z całego świata. Młode osoby, które do nas dołączają, rozwijają się bardzo szybko właśnie dzięki przepływowi wiedzy i współpracy ponad granicami – mają wpływ na lokalne projekty, ale korzystają z globalnej perspektywy.

Przechodząc do Waszej oferty, jakie są produkty flagowe Rationala, co je cechuje? Czym różni się Wasza oferta od konkurencji?

W RATIONAL nie sprzedajemy samych produktów – my oferujemy rozwiązania. W dzisiejszych realiach, w których coraz trudniej o pracowników, to podejście nabiera szczególnego znaczenia. Nasza oferta opiera się na dwóch flagowych urządzeniach: piecu konwekcyjno-parowym iCombi Pro oraz multifunkcyjnym urządzeniu iVario Pro. Te dwa sprzęty potrafią realnie zastąpić aż 90% standardowego wyposażenia kuchni. Jeśli zespół potrafi pracować na tych urządzeniach, szef kuchni zyskuje ogromną przewagę: zarówno w zakresie organizacji pracy, jak i jakości potraw. Nasze urządzenia często funkcjonują w połączeniu z cyfrową platformą ConnectedCooking. Dzięki niej można zdalnie wgrywać nowe przepisy do wielu lokalizacji, pobierać dane HACCP, monitorować zużycie energii, wody i zasobów. W przypadku kuchni sieciowych to nieocenione narzędzie. Co więcej, połączony z urządzeniem Partner Serwisowy może zareagować jeszcze zanim użytkownik w ogóle zorientuje się, że wystąpił błąd – technik jedzie przygotowany, często z odpowiednią częścią zamienna w ręku. To realna oszczędność czasu i większe bezpieczeństwo działania.

W jakim kierunku będzie szedł rozwój Waszych produktów? Czy nowe technologie pozwolą Wam wejść na wyższy poziom?

Nowa generacja naszych urządzeń z pewnością zaskoczy rynek – tak jak każda poprzednia. Nie chodzi o to, by technologia zastąpiła szefa kuchni, ale o to, by go realnie wspierała. Chcemy, by mimo ograniczonych zespołów i rosnących wyzwań operacyjnych, możliwe było prowadzenie efektywnej kuchni na najwyższym poziomie. Nasze urządzenia działają jak fantastyczny komputer, który wspiera szefa kuchni. Ten sprzęt gwarantuje oszczędzanie zasobów: wody, prądu, zużycia produktów. To jest kierunek, w którym bardzo mocno idziemy, ponieważ wiemy, że tych zasobów jest coraz mniej.

Dążymy do tego, aby szef kuchni pracując do naszym urządzeniu już się nie zastanawiał, którego produktu ile wykorzystano, tylko żeby urządzenie niejako dawało informację o ilości pozostałego produktu na magazynie oraz ilości produktu do zamówienia. Mówimy też o tym, że urządzenia powinny się ze sobą wzajemnie komunikować, co będzie dawało kolejną grupę oszczędności. Dla przykładu powiem o projekcie, który w tej chwili jest na etapie wdrażania: jeżeli w piecu konwekcyjno-parowym przygotowanie danej potrawy się kończy i ma być ona schłodzona w schładzarce szokowej, to sygnał z urządzenia RATIONAL zostaje przekazany do schładzarki i ona startuje, bez zbędnej utraty czasu.

Akademia Rational Fot. Rational

Dużo mówi się o niezawodności Waszych produktów. Jeden z gwiazdkowych szefów powiedział mi, że korzysta z bodajże 15-letniego pieca i ten jest najlepszy, bo ma dużo funkcji manualnych, o wymianie nawet nie myśli. Czy takie opinie szefów często się zdarzają?

Nasze urządzenia muszą być niezawodne. Wiemy, jak ciężka i wymagająca jest praca w kuchni i co oznacza, gdy nagle jedno z urządzeń przestaje działać. To jest podstawa tworzenia relacji partnerskich z tymi, którzy te urządzenia użytkują. Dzięki temu urządzenia Rational cieszą się uznaniem. Jako ciekawostkę przytoczę, że nie tak dawno nasz dział marketingu przygotował konkurs dla użytkowników najstarszych urządzeń jeszcze pracujących na polskim rynku. Okazało się, że jedno z nich – wciąż w codziennym użyciu – pochodzi z 1991 roku. Jego właściciel nie chciał nawet słyszeć o odkupieniu go przez naszą firmę (śmiech).

Jaką rolę w modelu partnerstwa odgrywa stołeczna sala pokazowa Rational? Czy macie takie sale też poza Warszawą?

Nasza sala szkoleniowa powstała w Warszawie, w miejscu, w którym tworzy się najwięcej konceptów gastronomicznych. Została otwarta równo rok temu. To przestrzeń nie tylko do prezentacji technologii, ale też szkolenia naszych partnerów serwisowych, partnerów handlowych czy też naszego zespołu kulinarnego.

Mamy ambicje, by ta sala stała się najważniejszym punktem spotkań kulinarnych w Polsce. Niedawno gościli u nas technolodzy żywienia, projektanci kuchni, jesteśmy w przededniu spotkania z grupą influencerów. Myślę, że ta sala przyniesie nam również możliwość docierania do tych, którzy wejdą za chwilę na rynek pracy. Chcemy, żeby to było również miejsce ich pierwszych szlifów zawodowych. Jesteśmy aktywnym partnerem wielu inicjatyw wspierających rozwój młodych talentów – i ta przestrzeń idealnie się w to wpisuje.

Rational podkreśla dbałość o zrównoważony rozwój. Jakie są główne punkty w Waszym działaniu ESG. Jakie dalsze plany?

Sama produkcja naszego sprzętu pociąga za sobą emisyjność i nie da się tego uniknąć przynajmniej na dzisiaj. Oczywiście mamy ambitny cel, by w 2030 roku nasza fabryka urządzeń konwekcyjno-parowych w Landsberg am Lech była zero-emisyjna. I wszystko wskazuje na to, że ten cel jest realny. Jednak ESG to też spojrzenie na to, jak bardzo nasza technologia, wykorzystywana przez klientów, wspiera niską emisyjność, zero waste, oszczędność energii i wody. Im bardziej efektywny jest sprzęt, tym mniej zasobów potrzebujemy do przygotowania tej samej liczby posiłków. I właśnie w tym widzimy największy potencjał – wspieranie kuchni, które gotują odpowiedzialnie i przyszłościowo.

Jakie są Wasze plany dalszego rozwoju i wizja na najbliższe 10 lat?

Z dumą mogę powiedzieć, że globalnie urządzenia Rational pracują w co drugiej kuchni na świecie. Firma jest niekwestionowanym liderem innowacji i myślę że to jest zasłużona pozycja od wielu wielu lat. W Polsce nasz udział w rynku szacujemy na około 35%, co wynika z poziomu rozwoju rynku gastronomicznego, zasobności portfela i możliwości absorpcji nowoczesnej technologii. Ale patrzymy daleko do przodu. Serce kuchni to piec konwekcyjno-parowy i całe otaczające go wyposażenie – musi działać niezawodnie, współpracować i tworzyć zintegrowane środowisko. Myślę, że docelowo producenci sprzętu, który właśnie trafia na kuchnię, będą ze sobą coraz ściślej współpracować, by tworzyć kompleksowe i inteligentne zaplecze gastronomiczne – aby można było wykonać pracę w możliwie najkrótszym czasie zużywając jak najmniej zasobów. A to wszystko ku zadowoleniu konsumentów.

Autor