Filip Bołtowicz i Yurii Tarasenko, współzałożyciele marki Ginnery Gin wzięli udział w Rozmowie na noże. Króluje w niej rzecz jasna Gin, ale na równych zasadach z rzemieślniczym DNA. Ale także z trendami w sektorze barów i ciekawostkami na temat brytyjskiej destylarni, w której produkt marki powstaje. Dowiedzieliśmy się też, dlaczego firma nie zdecydowała się na produkcję w Polsce, a jednocześnie stawia na ekspansję w EU.

Popularność Ginu

Generalnie na początku XX wieku Gin był na szczycie swojej popularności w Stanach Zjednoczonych , w Anglii i w Europie. Później nastąpiła era wódki.

– Historia ma charakter cykliczny, jeśli chodzi o trunki. Zatem obserwujemy, że konsument troszkę inaczej już podchodzi do Ginu, szczególnie w świecie zachodnim, co jest bardzo widoczne w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i krajach nordyckich. Według ostatnich badań, które czytaliśmy Gin&Tonic i Negroni to koktajle, które najczęściej wybierają klienci. Nawet na Ukrainie najczęściej wybieranym drinkiem był w 2025 roku Gin&Tonic – mówi Yurii Tarasenko .

– Nasz region, czyli Polska, Czechy jeszcze nie są częścią tego trendu, ale on wkrótce przyjdzie i to obserwujemy też cały czas w lokalu, że popyt i zainteresowanie rośnie. Gin ma szczególnie słaby wizerunek w Polsce. Powodów łatwo się domyśleć, większości osób w naszym kraju kojarzy go jako mocno sztywnym, jałowcowym produktem, który mamy na półce sklepowej. My oferujemy kompletnie inne doświadczenie, które gwarantuje nowoczesny, rzemieślniczy gin – dodaje Filip Bołtowicz.

Fot. Ginnery Gin

Ginnery Gin stara się pokazać, że rzemieślniczy Gin jest wspaniałym, bardzo plastycznym produktem i można z niego osiągnąć bardzo dużo. Zespół walczy z wizerunkiem Ginu jako produktu fabrycznego, perfumowanego, niesmacznego.

Koncept 'from destillery to glass’

Choć mowa jest o alkoholu, filozofię Ginnery Gin można porównać z modelem „from field to fork„. Rzemieślnicza produkcja odbywa się w Wielkiej Brytanii, w hrabstwie Staffordshire z poszanowanie jakości i tradycji. Skąd wzięła się ta lokalizacja? Otóż Yurii jedną trzecią swojego życia spędził w Wielkiej Brytanii. To tam właśnie poznał Dave’a, który został jego dobrym kolegą, ale też mentorem. Jest w branży alkoholi już od wielu lat. To Dave namówił Filipa i Yurii, by zajęli się Ginem. Dodatkowo, by postawili na ekspansję do krajów Unii Europejskiej, bo konkurencja w Wielkiej Brytanii, jeśli chodzi o trunki rzemieślnicze jest gigantyczna.

Posłuchaj podcastu

Zainteresowała Cię ta publikacja, przeczytaj wywiad miesiąca z Olą Juszkiewicz i Darkiem Barygą.

  • Redaktor Naczelna i Key Account Menedżerka portalu Raport Restauratora, od kilkunastu lat związana z rynkiem HoReCa. Specjalizuje się w tematach zarządzania, trendów oraz edukacji w gastronomii. Autorka podcastu „Rozmowa na Noże”, w którym wraz z czołowymi szefami kuchni i restauratorami analizuje biznes „bez lukru” – od food costu po walkę o rentowność.