Gdy Książulo ogłosił, że otwiera w Polsce 13 tysięcy pizzerii na raz, mało kto spodziewał się, że chodzi o debiut jego mrożonej pizzy w jednej z sieci handlowych. Ruch ten błyskawicznie wywołał gro dyskusji: od ponoć słabej jakości pizzy, po ocenę komercyjnego ruchu Książula. A dlaczego komercyjny projekt Youtubera ściągnął na niego krytykę ze strony restauratorów?

Dlaczego branża gastronomiczna krytykuje Książula?

Relacja między Książulem (Szymonem Nyczke) a branżą gastronomiczną należy do trudnych. Niechęć restauratorów czy szefów kuchni do twórcy wynika z szeregu czynników.

Po pierwsze Książulo ma efekt wyroczni: jego jedna recenzja ma szansę zarówno zniszczyć jak uratować lokal. Dodajmy, że zniszczyć biznes może także pozytywna opinia, po której następuje atak followersów celebryty, którzy sprawią, że ten nie będzie w stanie operować, zachowując przy tym odpowiednią jakość. Te kolejki klientów będące syndromem po recenzji widzieli już chyba wszyscy. Natomiast negatywnej opinie twórcy nie tylko przekładają się na obniżenie ruchu, ale także generują hejt w wizytówkach Google lokalu, prowadząc do kryzysu reputacji. Zatem wieloletnią pracę restauratora może przekreślić jedna wizyta Youtubera, który do tego nie posiada odpowiedniej wiedzy kulinarnej w opinii branży. Przykładów takich historii jest wiele.

Spojrzenie zwykłego konsumenta

Wielu profesjonalnych szefów kuchni zarzuca Szymonowi Nyczke brak specjalistycznej wiedzy o sztuce kulinarnej. Sam twórca otwarcie przyznaje, że nie jest koneserem ani dietetykiem. Jedzenie ocenia w prosty sposób. Zwraca uwagę przede wszystkim na smak i wielkość porcji, stosunek jakości i ilości do ceny, świeżość i poprawność przygotowania potrawy.

O ile takie kryteria sprawdzają się przy ocenianiu street foodu, o tyle dla właścicieli lokali z wyższej półki – wykraczających poza kebab, frytki czy pizzę – takie podejście bywa obrazoburcze. W oczach branży oceniającej dania w tak prosty sposób tworzy powierzchowny obraz kulinariów i spłyca sztukę gotowania do absolutnego minimum.

MUALA – zwykły konflikt interesów

Krytyka ze strony branży gastronomicznej oraz samych widzów przybrała na sile, gdy Książulo wyszedł z roli niezależnego recenzenta. Stało się to 4 października, gdy ogłosił otwarcie 13 tysięcy pizzerii na raz. Tak naprawdę miał na myśli wprowadzenie do sprzedaży własnej mrożonej pizzy MUALA do 13 000 sklepów ŻABKA. Ruch ten wywołał w sieci ogromną burzę, także wśród ludzi gastronomii. Twórcy branża zarzuca hipokryzję. Otóż YouTuber, który zasłynął z krytykowania słabej jakości jedzenia z tanich „gotowców”, sam wypuścił na rynek mrożony produkt we współpracy z dużą siecią handlową. Dla wielu restauratorów oznacza to jasny konflikt interesów.

Czy w obecnej sytuacji Książulo ma być jednocześnie obiektywnym krytykiem i aktywnym uczestnikiem rynku. Jego ruch komercyjny podważa niezależność jego przyszłych recenzji, których DNA stoi w opozycji do dania sygnowanego przez twórcę. W efekcie właściciele lokali dotychczas wyróżnieni przez Książula za pomocą naklejki z sygnaturą MUALA, zdejmują ją w geście sprzeciwu z eksponowanych części lokali.

Zainteresował Cię ten temat, przeczytaj o jesiennej edycji Restaurantweek.

  • Redaktor Naczelna i Key Account Menedżerka portalu Raport Restauratora, od kilkunastu lat związana z rynkiem HoReCa. Specjalizuje się w tematach zarządzania, trendów oraz edukacji w gastronomii. Autorka podcastu „Rozmowa na Noże”, w którym wraz z czołowymi szefami kuchni i restauratorami analizuje biznes „bez lukru” – od food costu po walkę o rentowność.