W ciągu ostatniego roku zadłużenie branży HoReCa i turystyki wzrosło o prawie 10 proc., osiągając niepokojący poziom 526,9 mln zł. Co ciekawe, na rynku nie przybywa znacząco nowych dłużników, jednak skala problemów finansowych tych już zadłużonych ulega drastycznemu pogorszeniu. Z czym dokładnie zmagają się polskie restauracje i hotele?

Mniej wiarygodne firmy i wyższe długi

Obecnie w Krajowym Rejestrze Długów widnieje nieco ponad 16 tysięcy firm z tego sektora. Z najnowszych danych wynika, że na jednego dłużnika przypada średnio 32,9 tys. zł zaległości – to o 8,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei liczba samych podmiotów z problemami wzrosła zaledwie o 114, podczas gdy przybyło aż 11 tysięcy nowych, niezapłaconych faktur i zobowiązań.

Co więcej, pogarsza się ogólna wiarygodność płatnicza. Z Analizy Wiarygodności Płatniczej KRD wynika, że w sektorze HoReCa ubyło firm z wysokimi ocenami – ich odsetek spadł z 68,7 proc. do zaledwie 57,7 proc.

Jak trafnie zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej:

Sama liczba zadłużonych firm niewiele się zmieniła, ale każda z nich ma dziś przeciętnie więcej zaległości niż rok temu. Jednocześnie wyraźnie ubywa przedsiębiorstw o wysokiej wiarygodności płatniczej. To sygnał, że problemy finansowe części branży się pogłębiają. Pełna restauracja czy komplet gości w hotelu nie zawsze oznaczają dobrą kondycję finansową. Przychody muszą wystarczyć nie tylko na bieżące funkcjonowanie, ale też na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Dlatego nawet dobry sezon nie musi wystarczyć do odbudowania płynności finansowej.

Gastronomia generuje największe zadłużenie branży HoReCa

Szczegółowe statystyki pokazują, że największy rachunek do spłacenia mają restauracje oraz pozostałe punkty gastronomiczne. Ich niezapłacone zobowiązania wynoszą aż 340,2 mln zł, co stanowi niemal 65 proc. całego długu sektora. Dla porównania, hotele mają do oddania 57 mln zł, a firmy cateringowe – 49 mln zł.

Ponadto, widoczne są wyraźne różnice w regionach. Najwięcej do oddania mają przedsiębiorcy z Mazowsza (124 mln zł) oraz Dolnego Śląska (62 mln zł). Z drugiej strony, specyficzna sytuacja panuje na Podlasiu. Choć ogólna kwota długu jest tam niska (8,4 mln zł), to na jednego dłużnika przypada średnio aż 37,1 tys. zł zaległości, co jest wynikiem znacznie powyżej średniej krajowej.

Zewnętrzne finansowanie na bieżące rachunki zamiast inwestycji

W rezultacie pogłębiających się problemów, struktura wydatków ulega zmianie. Warto podkreślić, że ponad połowę długu całego sektora (278,8 mln zł) dźwigają najmniejsze podmioty, czyli jednoosobowe działalności gospodarcze. Wymusza to na nich poszukiwanie dodatkowej gotówki na przetrwanie.

W ostatnim czasie wyraźnie zmienia się sposób, w jaki firmy z branży HoReCa korzystają z finansowania: przybywa przedsiębiorców sięgających po dodatkowe środki, a kwoty, których potrzebują, są średnio wyższe niż przed rokiem. Zewnętrzne finansowanie rzadziej służy dziś rozłożeniu na raty konkretnego zakupu, a częściej zapewnia firmom finansowy oddech i swobodę w opłacaniu bieżących wydatków. (…) Wartość pożyczek dla firm zwiększyła się o 213 proc., a eFaktoringu o 173 proc., podczas gdy finansowanie zakupów ratalnych zmalało o 7 proc. – Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.

Tysiące drobnych długów jako sygnał ostrzegawczy

Komu zalega branża? W pierwszej kolejności długi przejęły fundusze sekurytyzacyjne (163,8 mln zł) oraz instytucje finansowe (158,7 mln zł). Jednakże uwagę zwracają również drobne zaległości za codzienne usługi, takie jak terminale płatnicze czy telekomunikacja. Choć pojedyncze kwoty są niewielkie (średnio 779 zł za terminal), tworzą one potężną masę tysięcy niezapłaconych rachunków.

Alicja Łacina, ekspertka Rzetelnej Firmy, ostrzega przyszłych kontrahentów:

Problemy z płynnością nie zawsze zaczynają się od jednej dużej, niezapłaconej faktury. Często wcześniej pojawia się wiele niewielkich zaległości – za energię, telefon, terminal czy inne usługi potrzebne do codziennego prowadzenia biznesu. Jeśli przedsiębiorca zaczyna odkładać takie płatności, dla kontrahenta powinien być to sygnał ostrzegawczy.

Recyrkulacja, rzemieślniczość, równowaga – HoReCaTrendbook

Klienci również nie płacą restauratorom i hotelarzom

Warto na koniec zaznaczyć, że zadłużenie branży HoReCa ma także drugą stronę. Przedsiębiorcy z tego sektora sami czekają na 23,3 mln zł od swoich klientów. Niestety, zaledwie 283 firmy zdecydowały się wpisać swoich dłużników do rejestru KRD.

Sześciu na dziesięciu dłużników branży to osoby prywatne, które nie uregulowały rachunków za wesela, konferencje czy wycieczki (średni dług to 14 tys. zł). Przedsiębiorcy często zapominają, że narzędzia windykacyjne, takie jak wpis do rejestru długów, działają na konsumentów równie skutecznie co na firmy biznesowe, pomagając odzyskać utraconą płynność finansową.