Film TONY – czy kucharze powinni go obejrzeć? [Recenzja]
Bezkompromisowy, ceniący ulotne chwile, bezczelny… Taki był Anthony Bourdain, szef kuchni, który uwiódł międzynarodową publikę swoimi programami telewizyjnymi i książkami. Dlatego nie dziwi fakt, że jego życiee wzięto na filmowy warsztat. We wrześniu miała miejsce premiera filmu TONY.
Fabuła
Poświęcony Bourdainowi film biograficzny w reżyserii Matta Johnsona przenosi nas do samych początków jego kariery kulinarnej. W postać kucharza wcielił się Dominic Sessa, znany z takich produkcji, jak „Przesilenie zimowe”. Na ekranie partnerują mu Antonio Banderas, Leo Woodall i Emilia Jones.

Jaki był Tony
Nie byłoby Anthony’ego Bourdaina gdyby nie jego burzliwa przeszłość i rock’n’rollowy duch. Sam przyznał, że sukces przyszedł do niego przypadkiem.
– Powinienem umrzeć w wieku 20 lat. Sukces zastał mnie w wieku 40 lat, a ojcem zostałem w wieku 50 lat. Czuję się, jakbym ukradł samochód, naprawdę fajny samochód i jadąc nim, co chwila spoglądam w lusterka, czy nikt mnie nie ściga. Wciąż nikogo nie widzę. To, że dziś moje życie jest wygodne, to dla mnie coś nowego – wspominał.
Do czterdziestego czwartego roku życia Bourdain ciągle był zadłużony, z trudem płacił za mieszkanie, pracując po kilkanaście godzin na dobę. Przełomem okazał się artykuł dla „New Yorkera” – „Don’t Eat Before Reading This”. W rzeczywistości stał się on inspiracją dla kultowej książki „Kitchen Confidential”. Publikacji odbiła szerokim echem. W konsekwencji Bourdain zyskał miano kulinarnego antropologa i doskonałego gawędziarza. Następnie występował programach: „A Cook’s Tour”, „Anthony Bourdain: No Reservations”, „The Layover”, „Anthony Bourdain: Parts Unknown”.
Czy kucharze powinni obejrzeć film TONY?
Film wydaje się ciekawą pozycją do obejrzenia przez szeroko pojętą branżę gastronomiczną, nie tylko kucharzy. Pomijając nieco lukrowany wątek romantyczny, pokazuje realia pracy na zmywaku i przy wydawce w sposób autentyczny. Dodatkowo doskonale
ukazuje drogę od zmywaka do stanowiska kucharze liniowgo. Podkreśla też pokorę, jakiej wymaga ten zawód, ale też chaos i presję
serwisu. Zaglądamy na zaplecze restauracji, odczuwając jego surową atmosferę: bezlitosne tempo pracy, hałas i pot. Jednocześnie
obserwujemy więź tworzącą się między członkami zespołu.




