Franczyza Cofyz wchodzi do Polski. Czy łotewska sieć zagrozi gigantom?
Polski rynek kawiarniany czeka interesujące przetasowanie. Łotewska marka z Rygi oficjalnie rozpoczyna ekspansję nad Wisłą. Dlatego franczyza Cofyz staje się tematem gorących dyskusji wśród rodzimych inwestorów oraz menedżerów gastronomii.
Firma powstała w 2019 roku. Do tej pory z powodzeniem uruchomiła osiem lokali w stolicy Łotwy. Teraz przyszedł czas na międzynarodowe skalowanie.
Czym wyróżnia się franczyza Cofyz?
Model biznesowy sieci opiera się na połączeniu segmentu specialty coffee z ofertą dla masowego odbiorcy. Co ważne, marka od samego początku powstała z myślą o skalowaniu partnerskim. Właściciele postanowili rozwijać własne placówki wyłącznie w Rydze. Z kolei rynki zagraniczne mają w całości budować lokalni przedsiębiorcy.
Przedstawiciel zarządu marki tłumaczy tę filozofię wprost:
Tworzyliśmy Cofyz z myślą o franczyzobiorcach jako markę, która dzięki silnym partnerstwom i wyjątkowemu produktowi mogłaby stać się liderem w Europie.
Jednak dobra kawa to za mało, aby podbić serca współczesnych konsumentów. W rezultacie Cofyz postawił na cyfryzację. Aplikację mobilną stworzono jeszcze przed otwarciem pierwszej kawiarni. Dzięki temu klienci zamawiają napoje z wyprzedzeniem, omijając kolejki przy barze.
Ile kosztuje franczyza Cofyz? Niski próg wejścia
Dla wielu przedsiębiorców kluczowym argumentem pozostają finanse. Franczyza Cofyz wymaga minimalnego wkładu na poziomie około 50 tys. euro, czyli w przybliżeniu 215 tys. zł.
Ostateczny koszt zależy oczywiście od stanu technicznego lokalu oraz nakładów na adaptację wnętrza.
Warto jednak zestawić tę kwotę z bezpośrednią konkurencją. Przykładowo, licencja Costa Coffee wiąże się z wydatkiem rzędu minimum 400 tys. zł. Zatem łotewski koncept oferuje wyraźnie niższy próg inwestycyjny. W konsekwencji może szybko przyciągnąć mniejszych inwestorów.
Mateusz Gessler rozpalił dyskusję o napiwkach dla kelnerów
Technologiczny ekosystem w standardzie
Przewagą konceptu jest autorska platforma informatyczna. Franczyzobiorca nie musi kupować zewnętrznych licencji od pośredników. Zamiast tego otrzymuje w pełni zintegrowane środowisko operacyjne:
- autorską aplikację dla gości oraz kawiarniane tablety do zamówień,
- nowoczesny system POS sprzężony z panelem baristy,
- moduł zunifikowanej kolejki zleceń i zadań gospodarczych,
- narzędzia do logistyki, stanów magazynowych i receptur,
- zaawansowany monitoring grafików oraz tempa obsługi,
- bezpośrednie integracje z kurierami Wolt i Bolt Food.
Ponadto sieć wdraża własne innowacje sprzętowe. Zdalna kontrola temperatury parzenia czy dedykowane stacje odbioru to dopiero początek.
Trudny polski rynek: Starbucks, Żabka i stacje paliw
Czy nowemu graczowi uda się powtórzyć sukces ryskich lokali? Eksperci z rynku HoReCa podchodzą do sprawy z ostrożnością.
Polski rynek kawiarni jest dzisiaj wyjątkowo ciasny i spolaryzowany. Z jednej strony działają potężne sieci, takie jak Costa Coffee ze 112 lokalami, Starbucks posiadający ponad 100 punktów czy Green Caffè Nero skupione na metropoliach. Z drugiej strony agresywną walkę o kawosza toczą koncepty convenience, zwłaszcza Żabka, oraz stacje paliw oferujące szybką kawę w drodze – podkreśla analityk rynku gastronomicznego.
Mimo to franczyza Cofyz ma w ręku mocne atuty. Połączenie specialty coffee, niskich kosztów wejścia oraz automatyzacji procesów może zapewnić marce stabilne miejsce na polskiej mapie kawiarni. Czas pokaże, jak szybko łotewski szyld pojawi się w największych polskich miastach.





