Koniec z satyrycznym PRL-em i stawianiem na wódkę czystą. Kultowa Pijalnia Wódki i Piwa przechodzi gruntowny rebranding, zmieniając się w Pijalnię Drink Bar & Bistro. Paweł Kowalewski, prezes Mex Polska SA, w rozmowie wyjaśnia, dlaczego marka zdecydowała się zerwać z dotychczasowym wizerunkiem, jak nowe trendy konsumenckie generacji Z rewolucjonizują zyski oraz dlaczego gastronomia stała się dziś precyzyjną – niczym apteka – grą korporacyjną.

Katarzyna Pierzchała (WH): Czy rebranding zbiegający się z jubileuszem 15-lecia Pijalnia Drink Bar & Bistro (dawna nazwa: Pijalnia Wódki i Piwa) to jedynie zabieg wizerunkowy, czy głębsza próba zerwania z dotychczasowym modelem biznesowym? Co było głównym bodźcem do zmiany nazwy po tak długim czasie obecności na rynku pod starym szyldem?

Paweł Kowalewski, prezes Mex Polska SA: To proces, który dojrzewał w nas od mniej więcej trzech lat. Zaczęliśmy wtedy dostrzegać, że najmłodsi konsumenci nie postrzegają Pijalni jako miejsca dla siebie. Przez lata wizualnie pielęgnowaliśmy skojarzenia z konsumpcją z okresu PRL-u, zarówno poprzez ofertę, jak i wystrój. Te elementy były naszymi silnymi atutami. Z czasem jednak produkty alkoholowe zawarte w nazwie stały się niewłaściwą komunikacją. Nie wynika to z faktu, że młodsze pokolenia  całkowicie rezygnują z alkoholu, ale z zupełnie innych zasad jego konsumpcji. Np. generacja Z ma wyważone podejście – celem nie jest spożycie jak największej ilości mocnego alkoholu jak najniższym kosztem, lecz dobra zabawa z alkoholem w tle. Nazwa „Pijalnia Wódki i Piwa” zaczęła więc działać hamująco, budując przekonanie, że raczej jest to miejsce w klimacie imienin u cioci, czyli jest passe. 

Przeczytaj cały wywiad z Pawłem Kowalewskim, prezesem Mex Polska SA na portalu wiadomoscihandlowe.pl.

fot. Shutterstock / 2263082773